Rimmel-Stay-Matte

Mat na skórze dzięki pudrowi Rimmel

Puder Rimmel „Stay Matte” zagościł w drogeriach już jakiś czas temu, ale teraz jest dostępny w nowym składzie. Do tej pory użytkowniczki narzekały na mocno chemiczny skład. Producent postanowił im dogodzić i wyrzucił z zawartości parabeny, zastępując je ogórkiem, bawełną i rumiankiem.

Niestety nie zmieniło się tandetne opakowanie kosmetyku. Nadal mamy do czynienia z pudełkiem, które z wierzchu ma przezroczyste, plastikowe wieczko. Jakby było mało, to jest ono bardzo podatne na uszkodzenia, więc lepiej zrezygnować z noszenia go w torebce. Ale z drugiej strony, co jak nie puder będziemy nosiły przy sobie?

Jednak nie zniechęcajmy się wyglądem, i obiektywnie oceńmy działanie kosmetyku. Konsystencja pudru jest typowa dla tego typu produktów i nikt nie powinien mieć problemów z aplikacją. Minusem jest to, że nie mamy w zestawie, ani lusterka, ani żadnej gąbeczki czy puszku. Musimy sobie poradzić własnymi akcesoriami.

Po nałożeniu kosmetyku na twarzy zauważymy ładne, matowe wykończenie. Kolory łatwo dobierzemy do naszej karnacji, bo mamy do wyboru 6 odcieni, w tym jeden transparentny (jego nazwa jest myląca, bo nie stopi się z każdym kolorem skóry). Początkowy efekt jest zadowalający, ale z biegiem czasu się pogarsza. Chociaż producent zapewnił, że przez 5 godzin nasza twarz nie powinna się świecić, to nie możemy na to liczyć. Po około 2 godzinach widać pierwsze błyszczące miejsca.

Podsumowując, jeśli zdecydujemy się na zakup pudru ” Stay Matte”, możemy być delikatnie rozczarowane. Za 25 zł możemy znaleźć w drogerii znacznie lepsze kosmetyki.

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie bedzie publikowany.

Mogą Ci się spodobać